InPost ChKS Chełm przegrał mecz w Gorzowie z miejscowym Cuprum Stilonem. Gospodarze zwyciężyli 3:0, dzięki czemu opuścili ostatnie miejsce w tabeli spychając na nie drużynę z Niedźwiedziego Grodu.
To właśnie gorzowianie byli pierwszym historycznym, domowym rywalem InPost ChKS-u w PlusLidze – i pierwszą ofiarą chełmian. Tamto spotkanie miało niecodzienny przebieg: Cuprum wygrało dwa sety do 14 i 8, a mimo to przegrało cały mecz po tie-breaku. Przed niedzielnym starciem bieniaminek z Chełma miał na koncie dziesięć punktów, o dwa więcej niż ostatni w tabeli zespół z Gorzowa.
Sytuacja zmieniła się jednak 5 stycznia. Cuprum Stilon zagrał, jak podkreślają eksperci, zdecydowanie najlepiej w sezonie i sięgnął po trzecie zwycięstwo, opuszczając ligowe dno i awansując na 11. miejsce. Chełmianie tylko fragmentami – w pierwszej i trzeciej partii – nawiązywali walkę z rywalem. Działo się to zazwyczaj wtedy, gdy gospodarze mieli już wyraźną przewagę punktową.
Kluczem do sukcesu Cuprum była znakomita gra skrzydłowych. Chizoba Neves Atu imponował skutecznością, kończąc spotkanie z 68-procentową efektywnością ataku i zasłużenie odbierając statuetkę MVP. Bardzo ważną rolę odegrał również Mathijs Henno, który regularnie punktował w najtrudniejszych momentach i skutecznie wykańczał kontry.
W zespole InPost ChKS-u niestety brakowało konkretów i jednego, wyraźnego lidera. Choć Amirhossein Esfandiar w statystykach wyglądał solidnie (55 proc. skuteczności), to niestety w kluczowych sytuacjach jego ataki były skutecznie bronione. Trener Krzysztof Andrzejewski próbował ratować sytuację licznymi zmianami, ale nie przyniosły one oczekiwanego efektu. Największym problemem beniaminka była gra na siatce – zaledwie jeden punkt blokiem w trzech setach.
Pierwsza partia dawała jeszcze nadzieję gościom. W końcówce ChKS zbliżył się na dwa punkty (19:21), jednak od tego momentu zdobył już tylko jedno „oczko”. Drugi set od początku przebiegał pod pełną kontrolą Cuprum Stilonu, który szybko zbudował bezpieczną przewagę i dowiózł ją do końca.
Najwięcej emocji przyniósł trzeci set. Gorzowianie prowadzili już różnicą sześciu punktów, gdy nagle stracili rytm gry. Serwisami dał o sobie znać Esfandiar i przewaga stopniała do 18:16. Wtedy o czas poprosił trener Hubert Henno, a po przerwie jego syn Mathijs, zawodnik gorzowskiego klubu, zdobył kilka kluczowych punktów po kontratakach, uspokajając grę gospodarzy. Cuprum domknęło seta i cały mecz, pieczętując pewne zwycięstwo.
MVP: Chizoba Neves Atu
Cuprum Stilon Gorzów - InPost ChKS Chełm 3:0 (25:20, 25:18, 25:20)
Cuprum: Chizoba (16), Henno (11), Kwasowski (9), Kania (5), Niemiec (4), Veloso (2), Gregorowicz (libero) oraz Węgrzyn (1), Więcławski, Gąsior.
InPost ChKS: Esfandiar (14), Kapica (7), Turski (5), Swodczyk (5), Rusin (3), Blankenau, Sonae (libero) oraz Goss (7), Łapszyński, Jacznik, Piotrowski (3), Gruszczyński (libero).
Fot. Anna Sztachelska