Krzysztof Andrzejewski: po spotkaniu w Olsztynie czujemy niedosyt

  • Home
  • chevron_right
  • Krzysztof Andrzejewski: po spotkaniu w Olsztynie czujemy niedosyt
Krzysztof Andrzejewski: po spotkaniu w Olsztynie czujemy niedosyt
event_note 10 marca 2026

InPost ChKS Chełm w rozgrywanym 9 marca spotkaniu z Indykpolem AZS Olsztyn przegrał z gospodarzami 1:3. Jak rywalizację ocenia trener biało-zielonych Krzysztof Andrzejewski?


Damian Zieliński: Poniedziałkowy mecz to dla Ciebie sentymentalny powrót do Olsztyna. To chyba szczególne uczucie rywalizować w swoim rodzinnym miescie?


Krzysztof Andrzejewski: Faktycznie, powrót sentymentalny i szczególne uczucie. W zasadzie nie przestałem być mieszkańcem Olsztyna – żyję obecnie na dwa domy, w Chełmie i w Olsztynie, więc przyjechałem tam, jak do swojego miasta. Natomiast na boisku nie było oczywiście żadnych sentymentów. Miło jest jednak przyjechać do Olsztyna, zobaczyć piękną halę wypełnioną ludźmi. Myślę, że Olsztyn to miasto z największymi tradycjami siatkarskimi w Polsce, więc przyjemnie jest zagrać mecz w takim miejscu.


Spotkanie z Indykpolem zakończyło się porażką, choć w pewnym momencie wydawało się, że jesteście bliscy sprawienia kolejnej niespodzianki. Chyba jest pewien niedosyt?


Pierwsze trzy sety były bardzo wyrównane. Byliśmy dobrze przygotowani do tego meczu, a chłopaki zagrali naprawdę jakościowe spotkanie. Dobrze zagrywali, równie dobrze przyjmowali trudną zagrywkę rywali. No, może poza Karlitzkiem, który gdy tylko pojawiał się w polu serwisowym, to zawsze robił nam krzywdę. W każdym razie szliśmy punkt za punkt, bardzo wyrównana gra i tak naprawdę końcówki zdecydowały o tym, kto wygra poszczególnego seta. Szkoda, że jednej z tych dwóch końcówek nie udało nam się przeciągnąć na swoją stronę. Zrobiliśmy w tym meczu jednak naprawdę wszystko, żeby zdobyć punkty. O czwartym secie nie chcę za wiele mówić, bo po prostu jedna seria Tille na zagrywce, świetnie serwującego, przesądziła o wyniku tej partii. Niemniej, pierwsze trzy sety, to naprawdę dobra siatkówka, również w naszym wykonaniu. Czy jest niedosyt? Oczywiście, że jest. Właśnie przez te wspomniane końcówki. Natomiast jestem też zadowolony z tego, w jakiej formie nas zobaczyłem.


Już jutro swój mecz rozegra Norwid Częstochowa. Jeżeli przegra, zagwarantujecie sobie utrzymanie i kolejny sezon w PlusLidze. Jakie emocje Wam towarzyszą?


Nie da się rzecz jasna od tego uciec, bo wiadomo, że śledzimy te wyniki. Ja staram się jednak, mimo wszystko, uciekać od tego, po to, by jak najlepiej przygotować naszą drużynę do dwóch ostatnich meczów w kończącej się fazie zasadniczej sezonu ligowego. Już niedługo mecz z ZAKSĄ. Przyznam, że nawet nie będę oglądał spotkania rozgrywanego przez zespół z Częstochowy. Mamy dużo pracy przed nadchodzącym meczem domowym i na tym chcę się skupić. Po to, byśmy do końca sezonu grali dobrą siatkówkę.


Przed Wami dwa ostatnie domowe spotkania - z ZAKSĄ i Projektem. ZAKSĘ raz udało się już pokonać, z Projektem, na inaugurację rozgrywek, zagraliście bardzo przyzwoity mecz. Jaka zdobycz punktowa będzie dla Ciebie sastysfakcjonująca po tych dwóch starciach?


Po pierwsze - naszym celem jest zagrać dwa dobre mecze. Po drugie – myślę, że w tych dwóch meczach satysfakcjonujące dla mnie będą trzy punkty. Z prostego względu, trzy punkty również zagwarantują nam stuprocentowe utrzymanie w PlusLidze. Niezależnie od wyników zespołu z Częstochowy.

Udostępnij
  • Facebook
  • X