Amirhossein Esfandiar był najskuteczniejszym graczem InPost ChKS Chełm w meczu z JSW Jastrzębskim Węglem. Porozmawialiśmy z naszym przyjmującym o minionym spotkaniu oraz jego początkach w PlusLidze.
W meczu z Jastrzębskim Węglem zdobyłeś 21 punktów, ale jako zespół niestety nie zdobyliście żadnego "oczka". Jak oceniasz swoją grę i cały mecz?
Ten mecz z mojej perspektywy miał dwie strony. Z jednej jestem zadowolony, bo zdobyłem 21 punktów, ale z drugiej nie, bo gramy jako zespół i zawsze walczymy o zwycięstwo. Nieważne, który zawodnik zagra dobrze, musimy po prostu wygrywać jako drużyna.
Czy zadomowiłeś się już w PlusLidze? Jak czujesz się w tych rozgrywkach? To Twój pierwszy sezon w tej lidze.
Wszyscy mówili mi, że trzeba naprawdę się starać, ponieważ PlusLiga jest bardzo wymagająca. Myślę, że zaaklimatyzowałem się dobrze, choć wiadomo, że każdemu mogą zdarzyć się gorsze momenty.
Jak czujesz się przed zbliżającym się meczem z Barkomem i co Twoim zdaniem będzie kluczem do sukcesu w nadchodzącej rywalizacji?
W PlusLidze każdy mecz jest wymagający. Mam oczywiście na myśli to, że każde spotkanie możesz wygrać, ale i przegrać. Wszystko zależy od Ciebie. Przed meczem z Barkomem jesteśmy dobrze zmotywowani, rozgrywamy go u siebie, przy naszych kibicach, którzy zawsze wypełniają halę po brzegi i głośno nas wspierają.
Grałeś w kilku krajach – Iranie, Belgii, Rosji, Chinach – czym różni się styl gry w PlusLidze od tych lig i co najbardziej Cię zaskoczyło po przyjeździe do Polski?
To, co rzuciło mi się w oczy to fakt, że w każdym meczu każdy zespół walczy o zwycięstwo. Bez znaczenia czy jesteś mistrzem tej ligi, czy beniaminkiem. To o czym wspominałem wcześniej, każde spotkanie możesz zarówno wygrać, jak i je przegrać. Wszystko jest w naszych rękach, zawsze trzeba być gotowym na sto procent i skupionym na grze.
W swojej karierze osiągałeś znaczące sukcesy z reprezentacją Iranu. W jaki sposób chciałbyś przełożyć swoje doświadczenie na zespół?
Muszę przede wszystkim skupić się na swojej grze, wtedy będę mógł pomóc całej drużynie. Mam oczywiście doświadczenie, także z gry w trudnych momentach. Wiem więc, że w kryzysowych sytuacjach musimy po prostu utrzymać odpowiednie nastawienie i wtedy wszystko pójdzie łatwiej. Przykładowo - nawet jeśli stracimy kilka punktów, musimy dalej iść do przodu, skupiać się na każdej kolejnej piłce, nie rozmyślając o poprzednich błędach, nawet w kluczowych momentach meczu.